Malanowski i Partnerzy,…

Malanowski i Partnerzy, geniusz do kwadratu.

Przychodzi syn swojej matki, ta kurde ma problemiki, szantaż, jakieś biżuterie. Tu kurde Tomek podsłuchuje rozmowę, faceci wymieniają się informacjami sprzed 17 lat, wpierdalają się do domku, jeb jeb na glebem, zaras tu będzie polycja. I te sceny walki. Tam Marysia szuka porwanej córki siostry babki Antka z trzeciego małżeństwa, udaje prostytutkę, striptizerkę, zakonnicę, wszystko kurła, wyciąga info od każdego. I wchodzi on, nie Marek, kurwa nie James, nie. Wchodzi BRONEK, BRONISŁAW MALANOWSKI, BENG BENG, garniturek, klamka, i zawsze jego kwestia na koniec „I CO WARTO BYŁO COŚ TAM HEHE, TERAZ NIE BENDZIE TAK FAJNIE” i wbija narrator „Marianna Chleb skazana na tszy i puł tygodnia Gułagu za zabicie siostry młotkiem”. A ten dżingiel po reklamie TYTYDYY RAM PAAAAM PAAM. Szacunek mocno. Aż chce się oglądać.

#gownowpis #tv #seriale